Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
niedziela, 27 listopada 2011
Filcowany wisior

Już wcześniej wspomniałam, że robię następny wisior...mówię wisior, ale równie dobrze może to być pasek. Oto on...

Nistety, mój aparat trochę szwankuje, dlatego zdjęcia nie są wysokich lotów...hehe, takie porównanie pewno przyszło mi do głowy, dlatego że akurat oglądam skoki narciarskie. Muszę Wam powiedzieć, że oprócz ogrodu i rękodzieła to następna moja pasja. Właściwie pasja to za dużo powiedziane, ponieważ sama nie uprawiam żadnej dyscypliny, ale za to już od najmłodszych lat jestem zagorzałą kibicką! Kocham wszystkie dyscypliny sportowe i dla mnie każda impreza sportowa to święto!!!

sobota, 26 listopada 2011
Anielskie serducho

Koniec listopada, a pogoda wiosenna... W tygodniu nie mam czasu, więc weekendy wykorzystuję na prace w ogrodzie. Dziś również solidnie popracowałam...ścięłam dopiero teraz kończące kwitnienie rudbekie, słoneczniczki, niektóre chryzantemy (bo wiele jeszcze kwitnie)...rozsypałam kompost, zgrabiłam (mam nadzieję że juz ostatnie ) liście...i dopiero zmrok wygonił mnie z ogrodu. Dotleniłam się solidnie!

Niestety, taka pogoda nie sprzyja robótkom, a wiadomo, że w gorącym okresie przedświątecznym jest wiele do zrobienia. Wczoraj filcowałam pasek - jeszcze schnie, więc z wcześniej wyszytego hafciku...

stworzylam serducho...

Jest przeznaczone dla koleżanki - mam nadzieję że się ucieszy, a ogrodniczy aniołek (bo na takiego mi wygląda) będzie nad Nią czuwał:)

piątek, 25 listopada 2011
Korale cd

Zbliżają się święta BN, a jaki jest najlepszy prezent dla kobiety?...oczywiście biżuteria! Zafilcowałam się więc konkretnie. Bolą mnie barki, łapki mam jakbym przez tydzień nie wychodziła z wanny, ale co tam - najważniejszy jest efekt.

niedziela, 20 listopada 2011
Takie sobie bransoletki

Słyszałam, że szerzy się wirus chronicznego braku czasu ... U mnie to już przewlekła choroba, ale jakoś tak mam, że im jestem bardziej zarażona tym lepiej potrafię się sprężyć i powstaje więcej robótek.

Z ufilcowanych wcześniej kuleczek powstały bransoletki. Muszę się przyznać, że bardzo nie lubię ich składać, w domu często wówczas następują wyładowania atmosferyczne...hehe, ale mam nadzieję że końcowy efekt jest zadowalający...

Z rozpędu stworzyłam jeszcze następne korale...

środa, 16 listopada 2011
Korale, korale...

Złożyłam korale z wcześniej pokazanych kuleczek...Nie wiem jak Wam, ale mnie się ta kolorystyka nie podoba...

Zrobiłam jeszcze takie...

Ufilcowałam też inne kuleczki, ale muszą poczekać na wenę hehe.

Teraz pracuję nad bransoletkami... wymagają one większej precyzji, dlatego odkładam je ciągle na potem...niestety, kiedyś to "potem" musi nadejść.

niedziela, 13 listopada 2011
Zafilcowałam się...

Mam zamówienie na parę filcowanych korali i bransoletek, więc przy okazji zrobiłam zdjęcie w czasie pracy. Nie jest to profesjonalny warsztat pracy, ale cóż - trzeba sobie jakoś radzić ...

Kolorystyka była mi narzucona - dla mnie troszkę za zimna tonacja, ale klient nasz pan hehe

Pokażę jeszcze wcześniej zrobione kompleciki...

piątek, 11 listopada 2011
Dla małej Zuzi

Mojej najlepszej kumpeli urodziła się pierwsza wnusia!!! Wielka radość w rodzinie, tym bardziej, że koleżanka ma czterech synów. Zuzia na pewno będzie bardzo rozpieszczana... Nigdy jeszcze nie robilam nic dla maluszków, ale z takiej okazji nie moglam nie złapać za szydełko i nie wydziergać czegoś słodkiego. Zrobiłam takie buciczki, na pewno za duży rozmiar, ale przecież niemowlęta szybko rosną...

 

wtorek, 08 listopada 2011
Takie małe dziergadeko

Właściwie to od razu w sobotę dziergnęłam sobie taki szaliczek. Prościzna, bo ścieg francuski, druty 5, poszło więc szybko, ale...szału nie ma. Włóczka to moher z jakimiś dodatkami, dlatego gryzie, drapie, łaskocze... Parę razy na pewno założę go dla ozdoby, ale chyba jedynie na jakiś golfik.

Tagi: szal
20:27, nawanna , Druty
Link Komentarze (2) »
piątek, 04 listopada 2011
Zakupoholizm

Nie wiem czy to już uzależnie, ale mam całe kartony włóczek, a kupiłam następne...hehe. Teraz chyba żadna siła nie odklei mnie od drutów czy szydełka.

 

Miałam zamówionych kilka par mitenek - część na szydełku, część na drutach. Na szydełku robię te same kolory i ten sam wzór, który już pokazywałam, więc nie będę fociła ciągle tego samego. Natomiast na drutach zrobiłam na razie 3 pary...

 

Tagi: mitenki
22:21, nawanna , Druty
Link Komentarze (1) »
wtorek, 01 listopada 2011
Na Pęksowym Brzyzku

Korzystając z nastroju dzisiejszego dnia, chcę pokazać jeden z najsłynniejszych polskich cmentarzy - znajduje się w Zakopanem, blisko Krupówek - na Pęksowym Brzyzku.

Zdjęcia wykonane były w styczniu bieżącego roku.

Pierwszy człon nazwy pochodzi od fundatora - Jana Pęksy, drugi natomiast - brzyzko, oznacza kawałek gruntu położony na brzegu posiadłości.

Jak wspomniałam, cmentarz położony jest w pobliżu ruchliwych Krupówek i jednej z głównych ulic Zakopanego, ale przekraczając jego bramę nie odczuwamy tego...

Mamy natomiast poczucie bliskiego obcowania z pisarzami, artystami, sportowcami i innymi ludźmi zasłużonymi dla Zakopanego...

Urokliwe nagrobki i detale stwarzają niepowtarzalny klimat tego miejsca...

Myślę, że każdy, kto odwiedza naszą zimową stolicę, powinien odwiedzić to miejsce.