Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
poniedziałek, 23 maja 2011
Z cyklu - wyszyte dawno temu

Dziś pokażę parę wcześniejszych prac wyszytych dla syna...


niedziela, 22 maja 2011
Niedzielne leniuchowanie

Już jakiś czas temu koleżanka zamówiła obraz - Irys czerwony

Nie mogłam się za niego zabrać, przede wszystkim ze względu na czarną kanwę.  Jednak dziś nadszedł ten moment...

Po prostu tortura dla oczu, ale połączyłam przyjemne z pożytecznym. Ponieważ pogoda była w sam raz na opalanie zabrałam koszyczek z różnymi robótkami i przeniosłam się do ogrodu...

Niestety nie potrafię skupić się dłużej na jednej robótce (może to ADHD hehe), dlatego robiłam na zmianę wiele rzeczy... Oprócz wspomnianego obrazu robię szal na drutach dla pewnej wirtualnej koleżanki. Co jakiś czas sięgam też po szydełko - teraz spodobał mi się fikuśny szal, wzór z Sandra extra "Szydełkowe trendy" nr.1 2011.

Oczywiście nigdy nie rozstaję się z dobrą książką. Ostatnio odkryłam Folletta

Niestety niedziela minęła za szybko i jutro trzeba do pracy.

sobota, 21 maja 2011
Efekty burzowej pogody...

Dziś postanowiłam po południu wyjść do ogrodu - oczywiście popracować, bo odpoczywać raczej nie ma kiedy. Niestety, gdy tylko wyszłam zaczęła nadciągać burza. Momentalnie zaczęło padać, ledwo zdążyłam uratować pranie i wietrzącą się pościel.

Skoro nie mogłam wyrywać chwaściorów, to wzięłam się za składanie(z wczoraj ufilcowanych kuleczek) naszyjników.

 

Po burzy wypatrzyłam bociany, przyleciały na podwieczorek. Zastanawiam się tylko czy chodzące bociany oznaczają bliźniaki!!! Oczywiście w moim wieku to chyba raczej już wnuki:)

czwartek, 19 maja 2011
Co powstało z kuleczek...

Wcześniej pokazane kuleczki przeobraziły się (jak Kopciuszek idący na bal) w taką biżuterię...

 

A teraz trochę wiosny...

W ogrodzie rozpoczynają swe królowanie różaneczniki.

Majowe drzewa też pięknie się prezentują.

wtorek, 17 maja 2011
Takie sobie kuleczki...

Zanim zacznę o kuleczkach chcę bardzo gorąco pozdrowić Monikę :) Dzięki Niej moja żółwiowa skorupa zaczyna się rozmiękczać ...

Teraz do rzeczy...

Obecnie moją miłością jest filcowanie. Kiedyś podejrzałam gdzieś  w necie kurs filcowania na mokro i od tej pory kulam, głaszczę, składam... i oto co z tego wychodzi.

I taki jeszcze...pasek?, wisior? - według uznania.


poniedziałek, 16 maja 2011
Z niezaspokojonej ciekawości...

Do tej pory oglądałam różne blogi, a dziś dojrzałam do tego by dołączyć do wielkiej rodziny blogerów. Trochę się boję jak sobie poradzę, ale jak to się mówi "raz kozie smierć", albo jak pisał Fredro - ' niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba".

Mam nadzieję, że czytający tego bloga wybaczą mi ewentualne potknięcia.

Jestem zakręconą rękodzielniczką i ogrodniczką. Zaczynałam przygodę z szydełkiem, drutami i haftem już jako dziecko. Jako ...dziestolatka poświęciłam się haftowi krzyżykowemu. Teraz już mi on nie wystarcza, moja ciekawość jest niezaspokojona... Ciągle chcę się uczyć nowych technik. Wiele już potrafię, ale jeszcze jest mnóstwo przede mną.

Mój dorobek jest już dość duży, oczywiście uwieczniać prace na zdjęciach rozpoczęłam późno, jednak mimo to będę mogła od czasu do czasu pokazać coś z moich staroci.

Na początek dwa wcześniejsze obrazy, z których jestem szczególnie dumna...

 

Na dziś wystarczy, już i tak jestem okropnie zestresowana rozpoczęciem mojej aktywności blogowej.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających:)