Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
wtorek, 28 czerwca 2011
Żeby nie było, że nic nie robię...

Oczywiście, że cały czas coś robię, a na dowód tego pokazuję jedną  z wielu rozpoczętych robótek. Na razie nie zdradzę co to będzie, jednak mam nadzieję że do końca tygodnia skończę - nawet muszę!

czwartek, 23 czerwca 2011
Biżuteria

Lubię robić ciągle coś innego. Ostatnio bawię się szydełkiem i koralikami..

 

środa, 22 czerwca 2011
Znów krzyżyki...

Ponieważ wczoraj skończyłam wyszywać niebiesko-złotą Matkę Boską, pokażę przy okazji wcześniej wyszywane obrazy i obrazki o tematyce religijnej.Oczywiście wszystkie już mają swoich właścicieli.

poniedziałek, 20 czerwca 2011
Quillingowe karteczki

Od czasu do czasu "stworzę" też jakąś karteczkę. Kiedyś zajrzałam na bloga Klubu Szalonych Robótek, dziewczyny i ich opiekunka mają wspaniałe pomysły!!! Spodobała mi się ich quillingowa pisanka, no i oczywiście od razu zaczęłam ciąć paski i składać kwiatki. Zrobiłam tą techniką parę pisanek, ale nie czas by je pokazywać - pokażę za to karteczki jakie również z tych kwiatków powstały.

wtorek, 14 czerwca 2011
Odkurzone...

W dalszym ciągu muszę posiłkować się pracami wyszytymi wcześniej.

Pierwsza Rada Pedagogiczna już za mną, ale jeszcze przede mną całe tomy papierzysk.

Dziś pokażę obrazy wyszyte dla mojej mamy...

Młyn wodny

Słoneczniki

 

A tych obrazów wyszyłam kilka, może nawet kilkanaście

Jan Paweł II - ten akurat wisi w pokoju córki

 

i Matka Boska


niedziela, 12 czerwca 2011
Jak ten czas leci...

Wydaje się, że to było wczoraj... Pamiętam, był piątek, wróciłam z pracy, położyłam się bo było gorąco, no i ok. 17-tej jechałam do szpitala, a o 17.55 urodziłam córkę. Byłam pewna że to córka, więc gdy położna powiedziała "ma pani dziewczynkę" odpowiedziałam ze spokojem - wiem... Położna była zdziwiona, bo to nie były czasy kiedy o płci dziecka  rodzice mogli się dowiedzieć już wcześniej.

Niestety minęło już 19 lat. Chciałoby się tak zdjąć jedynkę, albo przynajmniej odwrócić dziewiątkę, no ale nie ma rady. Częstujcie się więc za zdrowie Andżeli. Smacznego!

02:08, nawanna
Link Komentarze (3) »
sobota, 11 czerwca 2011
Zwierzaczkowo

Zagrzebana w papierach nie mam czasu na rękodzielniczenie... Nie oznacza to jednak że nic nie robię - oczywiście nie przeżyłabym bez małego odpoczynku przy robótkach. Niestety nie mam na razie co pokazać, wszystko zaczęte, nic nie skończone... Posiłkuję się więc tym co wyszyłam wcześniej.  Pokazywałam już obrazy z pokoju syna, tym razem będzie ...  z pokoju córki.

Moja córa jest miłośniczką zwierząt. Nawet planowała, że jak dorośnie założy schronisko dla zwierząt, bo najbardziej kocha te biedne, skrzywdzone... Zawsze trafiały do nas zwierzątka najbrzydsze, najmniejsze, po wypadkach... Dopiero od kilku lat mamy psiaczka, który był kupiony nie dlatego, że biedny i najmniejszy, tylko ze względu na jego mądre oczka, przekorny charakterek i  czar...

To właśnie nasz kochany, uroczy, cudowny NIKO

NIKO

 

I delfinki wyszyte dla siostrzeńca...

 

poniedziałek, 06 czerwca 2011
Moja pierwsza torebka

Jestem zachwycona robótkami Zdzichy, jeszcze nie potrafię wstawiać linków, ale możecie skopiować i zajrześ, warto http://tojazdzid.blog.onet.pl/

U niej właśnie podpatrzyłam dzierganie i filcowanie torebek. Zachwyciłam się wszystkimi, ale na początek próbowałam zrobić grafitową, tzn. to był pierwowzór, ale ja zrobiłam ciut po swojemu. Zakupiłam 200g wełny Merinos i od razu wzięłam się do dzieła. Wydziergałam ją przez weekend! Nic to, że muszę teraz brać serię zastrzyków, ponieważ mam uczulenie na metal (muszę kupić inne druty!) i obsypało mnie okrutnie, ale mam!!! To nic, że ma wiele wad, ale to moja pierwsza, dlatego najpiękniejsza, cudowna, na pewno będzie ulubiona!

Wyszło mi torbisko o wymiarach 37cmx23, pasek 100cm...

Zdjęcia mimo że przy świetle słonecznym nie bardzo wyszły.

Dziś po pracy wrzuciłam ją do pralki (oczywiście z jeansami), nastawiłam na 60 stopni, no i proszę, oto moja cudowna torebka!!!

Z torebiska wyszła torebusia o wymiarach 28cmx16, pasek 70cm. Wełna się pięknie sfilcowała, nie widać w ogóle oczek. Niestety nie ustrzegłam się błędów - przede wszystkim zrobiłam coś źle z paskiem - chyba za szeroki - brzegi się zrolowały, no i takie zrolowane się sfilcowały, ale co tam - zawsze mogę powiedzieć że takie mi się podobają i takie chciałam hehe.

Dziś się suszy, jutro wszyję podszewkę, wymyślę zapięcie, ozdobię i ...będę mogła pękać z dumy nosząc ją w pracy!

środa, 01 czerwca 2011
Dla koleżanki

Mam teraz bardzo gorący okres w pracy - koniec roku szkolnego, czyli papiery, papiery, papiery i wiele innych rzeczy!!!  Niestety robótki musiały zejść na drugi plan, ale nie zupełnie. W sobotę koleżanka wyjeżdżała na ślub i wesele, poprosiła mnie o czerwone kolczyki. Wiedziałam tylko, że mają być czerwone i długie. Nie wiedziałam jaką ma kreację i jakie dodatki będą jej najbardziej pasowały... Zrobiłam więc cztery pary... Koleżanka też nie mogła się zdecydować i wybrała dwie :)