Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
niedziela, 31 lipca 2011
Nigdy więcej...

...czarnej kanwy!!! Wrrr...zabójstwo dla oczu!!!

Jakiś czas temu dostałam zamówienie na wyhaftowanie takiego obrazu...

Szybko przycięłam kanwę, przygotowałam muliny, naciągnęłam na tamborek i... po paru krzyżykach miałam serdecznie dość!!! Wrrr... Po jakimś czasie doszłam do tego, by haftować z rozłożonym na kolanach białym prześcieradłem, no i przede wszystkim przy dziennym świetle, a najlepiej w ogrodzie... tylko jak tu przy takiej pogodzie?!

Zamówienie jednak musi być zrealizowane, dlatego wprowadziłam sobie dyscyplinę - codziennie przynajmniej godzina! Na razie trzymam się dzielnie i mam już tyle...

czwartek, 28 lipca 2011
Kapciuchy

Od dawna chodził za mną pomysł zrobienia włóczkowych kapci...niestety, nie wiedziałam jak się za to zabrać. Dawniej robiła takie babcia, mama, ale...babci już nie ma, a mama twierdzi, że nie pamięta. Pewnego razu, gdy jak zwykle buszowałam  na blogach robótkowych  - eureka!!!...znalazłam!!! W dodatku dla mnie - laika zrozumiały opis ze zdjęciami, zresztą zobaczcie sami TUTAJ
Oczywiście zaraz sięgnęłam po druty i taaadam...są! Oczywiście dalekie od pierwowzoru, nie zrobiłam też szydełkowego brzegu, ale są! Na pewno będą następne...

Tagi: kapcie
20:08, nawanna , Druty
Link Komentarze (3) »
środa, 27 lipca 2011
W czasie deszczu...

Może w czasie deszczu dzieci się nudzą, ale ja nie... mogę nawet powiedzieć, że o ile nie muszę nigdzie wychodzić, taka pogoda mi odpowiada.

Już jakiś czas temu podjęłam się wykonania upominku dla koleżanki...wczoraj skończyłam, dziś wysłałam - mam nadzieję że jej się spodoba.

Szal zrobiłam wg. łatwego wzoru znalezionego gdzieś w sieci. Ma 60cm szerokości, 240cm długości.

Wykorzystałam na niego ok. 130g Agory Batik (50% moheru, 50%akrylu)

Z drugiego motka zostało mi tyle...

Do szala dorobiłam bukiecik

Będę niecierpliwie czekała czy Jej się spodobało:)

sobota, 23 lipca 2011
Malownicze Podlasie...

Oj zaszalałam..., najpierw Międzyzdroje, teraz wybrałam się do Białegostoku...

Oczywiście nie siedziałam w mieście...zwiedzałam Podlasie. Mogę powiedzieć, że pojechałam, zobaczyłam, zakochałam się!

Te malownicze chaty ogrodzone drewnianymi płotami, zza których wyglądają malwy, przestrzenie, krowy pasące się na nadrzecznych łąkach... to są moje klimaty.

Będąc na Podlasiu nie mogłam nie zajrzeć do żubrów...

Hitem mojej podróży był pobyt w Restauracji Carskiej...

Zachwyciłam się tam nie tylko wystrojem, klimatem, ale również potrawami... Ja wybrałam zupę Ucha. Jest to zupa z jesiotra podawana z kieliszkiem wódki...nóżki po niej były trochę ociążałe, ale humorek dopisywał...

Moi znajomi i przewodnicy po Podlasiu zadbali również, by moc byla ze mną!!! Pokazali mi miejsce kultu Prasłowian. Mówią, że jest to miejsce magiczne ... być może. Jest tu krąg głazów, stanęłam na centralnym i mam nadzieję że wystarczy mi sił i energii na cały rok.

Niestety, czas mojej wizyty minął bardzo szybko, zbyt szybko....

Muszę się jeszcze pochwalić co dostałam od mojej koleżanki z Podlasia - wspaniałej Asiuli. Jest to osoba wszechstronnie uzdolniona,  obecnie najbardziej wyspecjalizowała się w dekupażu.

poniedziałek, 11 lipca 2011
Powroty są trudne...

Niestety, co dobre szybko się kończy, ale na szczęście zostają wspomnienia...

 

Międzyzdroje - Promenada Gwiazd i hotel Amber

 

Międzyzdroje

Od mojego ostatniego pobytu widzę że  wiele się zmieniło. Szczególnie moją uwagę przyciągnęły piękne kompozycje kwiatowe...

 

Jezioro Turkusowe

 

Wzgórze Zielonka - wiidok na Zalew Szczeciński i wsteczną deltę Świny

niedziela, 03 lipca 2011
Doczekałam się

Nareszcie wyjeżdżam odpocząć. Niestety tylko na parę dni, ale dobre i to.

Znowu filcaki

Miałam zamówienie na filcowaną biżuterię, więc zrobiłam 3 takie zestawy, korale + kolczyki. Mam nadzieję, że spodobają się nowej właścicielce.

sobota, 02 lipca 2011
Na osiemnastkę

Dziś idę na osiemnastkę i zrobiłam bukiecik. Miał być zupełnie inny, a wyszło coś takiego, ale trudno - już nie ma czasu na zmiany...

 

... i księgę. To moja pierwsza w życiu tego typu praca, dlatego jestem z niej dumna jak paw!!!