Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
piątek, 14 października 2011
DEN

Nauczycielom i wszystkim pracownikom oświaty życzę zadowolenia z pracy, sukcesów, zdrowia, a przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości.

09:39, nawanna , Inne
Link Komentarze (5) »
niedziela, 09 października 2011
Dla odmiany - broszka

Dla odmiany i odpoczynku od szaliczków zrobiłam następną broszkę. Może w dzisiejszym dniu powinna być biało-czerwona, ale jest przeznaczona dla osoby, która lubi brązy... Oczywiście jest to filc (filcowanie na mokro) połączony z organzą...

sobota, 08 października 2011
I znów szaliczek...

Czy ja już pisałam,że lubię ten wzór...hehe.

Jeszcze gorący, a już się chwalę...

Kaszmir Himlaya 100g, szydełko 3,25

 

Tagi: szal
18:36, nawanna , Szydełko
Link Komentarze (2) »
Naszyjnik

Koleżanka poprosiła mnie o parę drobiazgów dla znajomej i jej córki... Jako pierwszy powstał taki naszyjniczek...

Dostałam też w końcu zamówione już dawno towary...oj naczekałam się, ale nie będę jeszcze krytykowała sklepu internetowego w którym je zamówiłam - być może to jednorazowy wypadek...

Kupiłam włóczkę do filcowania, kanwę...

...a przede wszystkim włóczki, w tym brakującą różową... w końcu będę mogła dokończyć moje  milusie coś!!! Zamówiłam więcej, bo jak pisałam córcia chciała mieć milusie podusie, więc będzie je miała, chociaż jeszcze nie wiem kiedy znajdę na nie czas...

wtorek, 04 października 2011
Szaliczek z trawki

Zanim pokażę mój następny szaliczek, chciałam bardzo serdecznie przeprosić wszystkich blogowiczów z blogspotu. Nie wiem co się dzieje, ale nie mogę od jakiegoś czasu zamieścić u Was żadnego komentarza! Zaglądam do Was, podziwiam, ale nic nie mogę napisać - przepraszam:)

Teraz o moim kolejnym szaliczku...

Już wcześniej zakochałam się w włóczce - trawce. Jest ona milusia, mięciutka, leciutka, a przy tym fajnie uciągliwa i ciepła. Zrobiłam z niej już parę szaliczów, o oto następny...

Aparat nie oddaje koloru, ale musicie mi uwierzyć na słowo - to fiolet, a właściwie powinnam go chyba określić jako bakłażan...

Tagi: szal
14:08, nawanna , Druty
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 października 2011
Na jesienne chłody

Mimo, że za oknem wyjątkowo ciepłe dni, nie da się ukryć - to już jesień!

Przewidując nadchodzące chłodne dni wydziergałam następny szaliczek... i na pewno nie ostatni, bo jakoś tak szydełko i druty zaczęły mnie coraz bardziej przyciągać...

Tym razem trafiło również na Peonię, ale tym razem brudny róż, szydełko nr 5

Tagi: szal
18:34, nawanna , Szydełko
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 września 2011
Na grzyby

Trudno, już nie mogłam usiedzieć w domu... Rozum podpowiadał, że to bez sensu - u mnie już od, nie pamiętam jakiego czasu, nie było porządnego deszczu, więc jakim cudem mogły by rosnąć grzyby? Niestety, ja jestem niedowiarek i musiałam przekonać się sama...

Korzystając więc z pięknej pogody wybrałam się do lasu... Jeśli nawet nic nie znajdę, przynajmniej dotlenię organizm.

Na początek trafił mi się taki... oczywiście nie dla mnie, ale wygląda na to, że i trujące mają swoich amatorów...

Potem, mimo rzeczywiście strasznie suchej ściółki, znalazłam parę maślaczków...o dziwo były zdrowe, nie dobrał się jeszcze do nich żaden robaczek...

Pozbierałam jeszcze trochę szyszek z myślą o świątecznych dekoracjach i już miałam wracać do domu, kiedy na drodze stanęło mi takie cudo! Może na zdjęciu na to nie wygląda, ale to na prawdę olbrzym! Od razu mi się buziol do niego uśmiechnął...z bijącym sercem, czy czasem nie jest robaczywy, wycięłam go i ...zdrowy!!! Jednym słowem - wyprawa zakończyła się sukcesem...

16:20, nawanna , Inne
Link Komentarze (4) »
sobota, 24 września 2011
Milusie różowe coś...

Ostatnio mam trochę mniej czasu na robótki... Piękna pogoda sprawia, że kiedy tylko mogę wyruszam do ogrodu.

Nie pasuje do jesiennych widoczków, ale faktycznie teraz mi zakwitła...

Niestety niezbyt często mogę siedzieć w ogrodzie, bo w dalszym ciągu jestem zagrzebana w papierach...już ich nie trawię...wrrrr

Z robótek zrobiłam drugi szaliczek, również ze śliwkowej Peonii, ale tym razem podwójną nitką... niestety mam tylko zdjęcia z deski do prasowania - szaliczek już jest u właścicielki

Fajnie się robi ten wzorek, więc na pewno popełnię jeszcze niejeden taki.

A teraz tytułowe milusie różowe coś... nie powiem co to będzie, ani nie wiem kiedy skończę, ponieważ już wiem że braknie mi włóczki. Na szczęście znalazłam, zamówiłam, więc jest szansa na ukończenie.

Wierzcie mi jednak, że włóczka jest taka milusia, że chciałoby się ją ciągle tulić. Długo się zastanawiałam co z niej zrobić...córcia chciała podusię, ja wymyśliłam coś innego, ale teraz domówiłam tyle motków, że wystarczy na dokończenie cosia i podusię....

niedziela, 18 września 2011
Czerwono-czarne...

... a może czarno-czerwone? Zrobiłam dziś parę filcowanych broszek...

Filc w połączeniu z organzą

 

 filc

 

 

czwartek, 15 września 2011
Narzutka

Kilka dni temu skończyłam swoją pierwszą narzutkę. Wzór spotykałam w różnych miejscach w Internecie, więc nawet nie wiem komu przypisać autorstwo.

Wczoraj do ozdoby wyszydełkowałam kwiatek

Do kompletu dorobiłam mitenki...

Jak już złapałam za szydełko, to zrobiłam jeszcze jedne mitenki dla córci... Poranki już chłodne, więc łapki jej marzły na kierownicy.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7