Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
niedziela, 04 grudnia 2011
Choinka - kurs

Zastanawiałam się czy w ogóle potrzebny jest taki kursik, bo to przecież prościzna, ale w końcu co mi tam - i tak robiłam, więc po prostu fociłam każdy etap pracy...może jednak ktoś wykorzysta.

Od razu z góry przepraszam za jakość zdjęć - mój aparat sfiksował, a poza tym zdjęcia robiłam przy sztucznym oświetleniu.

Dla zrobienia takiej choinki...

potrzebny jest:

filc lub inny materiał(ładne są też płócienne choinki)

wąska tasiemka(a może cekiny na taśmie)

koraliki, gwiazdka

szpula od nici(ja mam szczęście - moja siostra zaopatruje mnie w tego rodzaju przydasie)

nici w kolorze wykorzystywanych materiałów ( w moim wypadku zielone i czerwone)

wypełniacz - ja wzięłam watę

 

Mając zgromadzone materiały wycinamy z filcu dwa identyczne kształty choinek...

...następnie przystępujemy do przyszywania koralików - oczywiście na prawych stronach, chociaż w przypadku filcu to bez różnicy...

.. składamy choinki lewymi stronami do wewnąrz i zaczynamy zszywać - zaczynamy od 1/3 podstawy...

...równocześnie stopniowo wypychając watą.  Ja wypełniam tylko trójkąty choinki - inaczej nie zmieściła by się szpula-stojak.

Gdy doszyjemy do 1/3 podstawy(tak by został na środku otwór) nadziewamy choinkę na szpulę i dokładnie obszywamy, by szpula nie wysuwała się...

Teraz ozdabiamy wstążką, taśmą,cekinami - w zależności od tego co mamy. Przyszywam tylko początek i koniec wstążki... Nie wiem - może lepiej było by zacząć od dołu, ale tak mi jakoś wygodniej...

Pozostało tylko przyszyć gwiazdkę na czubku i choinka gotowa.

Jeśli przydał Wam się mój kurs, bardzo proszę - zostawcie komentarz:)

 

 

sobota, 03 grudnia 2011
Nareszcie świątecznie

Nie ukrywam, że stresowałam się okrutnie widząc jak na Waszych blogach królują świąteczne ozdoby...Ja jakoś do tej pory nie czułam magii świąt. Może i nadal bym jej nie czuła, gdyby nie konieczność przygotowywania czegoś na kiermasz świąteczny jaki jest co roku organizowany w naszej szkole. Stało się tradycją, że kto chce zarobić jakieś pieniądze dla prowadzonego przez siebie koła zainteresowań, świetlicy czy samorządu uczniowskiego  - wystawia prace dzieci. Nie ma jednak co ukrywać, że jeśli ma się klasy I-III to większą część pracy wykonuje się samodzielnie. Ja prowadzę kółko robótek ręcznych Kolorowe Nitki, mam 6 starszych dziewczynek(klasa V) i mnóstwo młodych Niteczek z klasy II, ale są to dzieci 7-letnie, ponieważ poszły do szkoły jako 6-cio latki, więc nie pomogą mi w przygotowaniu ozdób na kiermasz. Starsze Niteczki wyszywają pracowicie hafciki na kartki świąteczne, więc zrobienie karteczek i pozostałych rzeczy pozostało na mojej głowie... Pomysłów mam dużo, ale brakuje czasu, a przede wszystkim przydałoby się jeszcze kilka par rąk... Na razie zrobiłam trochę kartek (pokażę innym razem) - dziś skupię się na serduszkach z filcu i nie tylko...

Wymyśliłam też taką choineczkę ... jej pień-podstawa to szpula od nici...pasuje idealnie.

Na pewno powstanie jeszcze wiele innych drobiazgów...oprócz wspomnianych karteczek będzie biżuteria - w większości kolczyki, bo takie małe rzeczy dzieci chętniej kupią, ale zrobię też parę kompletów(korale+kolczyki) - na kiermasz przychodzi coraz więcej osób z zewnątrz, więc chyba znajdą się nabywcy...a pieniądze przeznaczam przede wszystkim na materiały do pracy mojego kółka(kanwa, papier wizytowy itp.), muszę też kupić kilka ramek, by oprawić  hafty przeznaczone na WOŚP, bo również co roku przekazuję prace swoje i moich podopiecznych na ten szczytny cel.