Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
czwartek, 08 grudnia 2011
Kiermasz

Dziś rozpoczął się w naszej szkole kiermasz świąteczny. Pisałam już o nim, i niektórych rzeczach jakie przygotowujemy we wcześniejszym poście ...

 

Dziś pokażę karteczki jakie zrobiłam z moimi uczennicami, chociaż to nie są wszystkie - nie zdążyłam zrobić zdjęć, a już się rozchodziły.

Techniki jak widać różne, jednak największym zainteresowaniem cieszyły się haftowane, ze słomy i z korka.

sobota, 26 listopada 2011
Anielskie serducho

Koniec listopada, a pogoda wiosenna... W tygodniu nie mam czasu, więc weekendy wykorzystuję na prace w ogrodzie. Dziś również solidnie popracowałam...ścięłam dopiero teraz kończące kwitnienie rudbekie, słoneczniczki, niektóre chryzantemy (bo wiele jeszcze kwitnie)...rozsypałam kompost, zgrabiłam (mam nadzieję że juz ostatnie ) liście...i dopiero zmrok wygonił mnie z ogrodu. Dotleniłam się solidnie!

Niestety, taka pogoda nie sprzyja robótkom, a wiadomo, że w gorącym okresie przedświątecznym jest wiele do zrobienia. Wczoraj filcowałam pasek - jeszcze schnie, więc z wcześniej wyszytego hafciku...

stworzylam serducho...

Jest przeznaczone dla koleżanki - mam nadzieję że się ucieszy, a ogrodniczy aniołek (bo na takiego mi wygląda) będzie nad Nią czuwał:)

sobota, 29 października 2011
Na jesienną chandrę

I mnie dopadła - straszna, okropna, jesienna chandra... Wszystko urasta do rangi katastrofy... Oczy okazuje się, że niespodziewanie znalazły się w bardzo mokrym miejscu... Wszystko jest szare, bure i nijakie...

Najlepszym lekarstwem na taki nastrój są robótki... Jak to zwykle u mnie bywa - robię wszystko na raz...

Już wcześniej popełniłam taki hafcik na podusię dla chorych dzieci. Myślę, że różowy słonik wywoła u nich choć cień uśmiechu. Hafcik, razem z innymi zrobionymi przez Kolorowe Nitki, poleciał już do Celinki - wspaniałej osoby, która organizuje całą akcję i szyje piękniste podusie.

Dziś dokończyłam następny podusiowy hafcik...

Chciałam sprawdzić, czy ta rezolutna gwiazdeczka spodoba się mojemu Nikusiowi...nie wiem... minę ma raczej dyplomatyczną.

Oprócz krzyżyków robię też następny ognisty szal, oczywiście z mojej ulubionej włóczki-trawki...

Dziergam też namiętnie mitenki - okazuje się, że wszyscy znajomi chcą je mieć...nie robię jednak zdjęć, bo wszystkie są podobne do poprzednich.

Może dzięki tym kolorowym robótkom chandra ustąpi...

piątek, 09 września 2011
Irys czerwony

Nareszcie!!! Oj, męczyłam się z nim całe wakacje... i oto finał. Jeszcze tylko wypiorę i w poniedziałek poleci do właścicielki. Mam nadzieję, że jej się spodoba.

Wielkość 32x28cm

Mulina - Ariadna, 11 kolorów

poniedziałek, 05 września 2011
Remont...

W wakacje nie wyrobiłam się z remontami...tzn. ja bym się wyrobiła, tylko majster nie ... hehe, dlatego w piątek, po przyjściu z pracy zastałam taki widoczek, a właściwie jeszcze gorszy, bo wszędzie było mnóstwo gruzu!!!

To tylko jedna część pola walki, ale zdecydowanie najgorsza!!!

 

By nie widzieć tego bałaganu i nie marudzić majstrom zamknęłam się w kuchni i robiłam leczo...

Mimo natłoku spraw(remont, w pracy mnóstwo papierzysk!) trzymam się dzielnie postanowienia... i jak widać irysa przybywa.

Na koniec parę fotek  ogrodu...

sobota, 27 sierpnia 2011
Chwalę się ...

Do mojej Asieńki doszła już Kuferkowa wymianka, podobno się spodobała http://http://marasiowaostoja.blogspot.com/2011/08/dzien-peen-wrazen.html więc mogę zacząć się chwalić hehe... Muszę powiedzieć, że Asia to wspaniała dziewczyna, dostałam od niej mnóstwo zrobionych przez nią cudeniek, szczególnie dekupażowych, ale nie tylko, bo jest ona wszechstronnie utalentowana, więc chciałam zrobić coś pięknego, niespotykanego, najładniejszego i... przypomniała mi się czytanka, chyba z trzeciej klasy, jak to dzieci podzielone na grupy miały coś przygotować... w czasie, gdy inni realizowali swoje pomysły , zastęp bodajże Wojtka(mogę się mylić) wyśmiewał się z tego co robili inni i cały czas myślał nad czymś najpiękniejszym, najładniejszym, nietypowym....tak było ze mną! Na szczęście w końcu wymianka jednak została ukończona, wysłana i mile przyjęta.

Nie powiem, że mi wszystko wyszło tak jakbym chciała, jednak kilka rzeczy robiłam po raz pierwszy, więc mam nadzieję że Asia potraktowała je tak, jak mama traktuje pierwsze nieudolne rysunki swojego dziecka:)

Moje prezentusie obejmowały różne techniki...

dziś jednak skupię się na hafcie krzyżykowym... Na szczęście znam gust mojej Podlasianki... Wiem, że najbardziej kocha jednokolorowe, wiejskie klimaty, dlatego powstał młyn... Wyhaftowanie poszło szybko, ale oprawa... to dla mnie nie lada wyzwanie. Na szczęście, akurat jak na zawołanie trafiłam na blog Atelier Penelopy i jej wspaniały kurs oprawy obrazów http://http://penelopia.blogspot.com/search/label/Kursy

Dziękuję Penelopo:)

Oczywiście nie wyszło na medal, ale mam nadzieję, że nie będzie straszyć u Asi na ścianie hihi... Zresztą oceńcie sami...

 

Największą jednak miłością Asieńki - oczywiście po rodzinie i zwierzaczkach, są ANIOŁY... nie mogło się więc obyć bez anielskiego co nie co... powstało serducho, oczywiście też moje pierwsze...

Na koniec pierwszej części chwalipięctwa pokażę jeszcze karteczkę, oczywiście również własnoręcznie wykonaną...

cd nastąpi...

sobota, 20 sierpnia 2011
Następna odsłona Irysa

Dyscyplina czasowa przyniosła oczekiwane efekty - Irysa przybywa...

Jako przerywnik wyszyłam parę innych hafcików, dla jednego znalazłam już zastosowanie, dla drugiego, a właściwie powstaje jeszcze trzeci, też na pewno znajdę.

 

niedziela, 31 lipca 2011
Nigdy więcej...

...czarnej kanwy!!! Wrrr...zabójstwo dla oczu!!!

Jakiś czas temu dostałam zamówienie na wyhaftowanie takiego obrazu...

Szybko przycięłam kanwę, przygotowałam muliny, naciągnęłam na tamborek i... po paru krzyżykach miałam serdecznie dość!!! Wrrr... Po jakimś czasie doszłam do tego, by haftować z rozłożonym na kolanach białym prześcieradłem, no i przede wszystkim przy dziennym świetle, a najlepiej w ogrodzie... tylko jak tu przy takiej pogodzie?!

Zamówienie jednak musi być zrealizowane, dlatego wprowadziłam sobie dyscyplinę - codziennie przynajmniej godzina! Na razie trzymam się dzielnie i mam już tyle...

niedziela, 03 lipca 2011
Doczekałam się

Nareszcie wyjeżdżam odpocząć. Niestety tylko na parę dni, ale dobre i to.

środa, 22 czerwca 2011
Znów krzyżyki...

Ponieważ wczoraj skończyłam wyszywać niebiesko-złotą Matkę Boską, pokażę przy okazji wcześniej wyszywane obrazy i obrazki o tematyce religijnej.Oczywiście wszystkie już mają swoich właścicieli.

 
1 , 2