Życie nie musi być szare i smutne - wystarczy mieć pasje! Moje to: rękodzieło, ogród, podróże. Nie znam pojęcia nuda, moje ręce są ciągle zajęte ... jeśli coś Ci się podoba, napisz do mnie: anian1212@gmail.com
O autorze
piątek, 11 listopada 2011
Dla małej Zuzi

Mojej najlepszej kumpeli urodziła się pierwsza wnusia!!! Wielka radość w rodzinie, tym bardziej, że koleżanka ma czterech synów. Zuzia na pewno będzie bardzo rozpieszczana... Nigdy jeszcze nie robilam nic dla maluszków, ale z takiej okazji nie moglam nie złapać za szydełko i nie wydziergać czegoś słodkiego. Zrobiłam takie buciczki, na pewno za duży rozmiar, ale przecież niemowlęta szybko rosną...

 

czwartek, 20 października 2011
Milusie różowe boa

Skończyłam moje milusie różowe coś. Jest to niby szaliczek boa, ale do oryginału mu daleko...najważniejsze jednak, że córci się podoba. Przy tym jest milutki i ciepły, więc na zimę w sam raz...

Do kompletu dorobiłam oczywiście mitenki...

niedziela, 16 października 2011
Mitenki

Ranki już zimne, często z przymrozkami, więc szybko dziergam mitenki...

Następne bakłażanowe...

...czarne - tych zrobiłam kilka par...

...i siwe robione na drutach. Teraz muszę zrobić kilka takich - są cieplejsze.

sobota, 08 października 2011
I znów szaliczek...

Czy ja już pisałam,że lubię ten wzór...hehe.

Jeszcze gorący, a już się chwalę...

Kaszmir Himlaya 100g, szydełko 3,25

 

Tagi: szal
18:36, nawanna , Szydełko
Link Komentarze (2) »
Naszyjnik

Koleżanka poprosiła mnie o parę drobiazgów dla znajomej i jej córki... Jako pierwszy powstał taki naszyjniczek...

Dostałam też w końcu zamówione już dawno towary...oj naczekałam się, ale nie będę jeszcze krytykowała sklepu internetowego w którym je zamówiłam - być może to jednorazowy wypadek...

Kupiłam włóczkę do filcowania, kanwę...

...a przede wszystkim włóczki, w tym brakującą różową... w końcu będę mogła dokończyć moje  milusie coś!!! Zamówiłam więcej, bo jak pisałam córcia chciała mieć milusie podusie, więc będzie je miała, chociaż jeszcze nie wiem kiedy znajdę na nie czas...

niedziela, 02 października 2011
Na jesienne chłody

Mimo, że za oknem wyjątkowo ciepłe dni, nie da się ukryć - to już jesień!

Przewidując nadchodzące chłodne dni wydziergałam następny szaliczek... i na pewno nie ostatni, bo jakoś tak szydełko i druty zaczęły mnie coraz bardziej przyciągać...

Tym razem trafiło również na Peonię, ale tym razem brudny róż, szydełko nr 5

Tagi: szal
18:34, nawanna , Szydełko
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 września 2011
Milusie różowe coś...

Ostatnio mam trochę mniej czasu na robótki... Piękna pogoda sprawia, że kiedy tylko mogę wyruszam do ogrodu.

Nie pasuje do jesiennych widoczków, ale faktycznie teraz mi zakwitła...

Niestety niezbyt często mogę siedzieć w ogrodzie, bo w dalszym ciągu jestem zagrzebana w papierach...już ich nie trawię...wrrrr

Z robótek zrobiłam drugi szaliczek, również ze śliwkowej Peonii, ale tym razem podwójną nitką... niestety mam tylko zdjęcia z deski do prasowania - szaliczek już jest u właścicielki

Fajnie się robi ten wzorek, więc na pewno popełnię jeszcze niejeden taki.

A teraz tytułowe milusie różowe coś... nie powiem co to będzie, ani nie wiem kiedy skończę, ponieważ już wiem że braknie mi włóczki. Na szczęście znalazłam, zamówiłam, więc jest szansa na ukończenie.

Wierzcie mi jednak, że włóczka jest taka milusia, że chciałoby się ją ciągle tulić. Długo się zastanawiałam co z niej zrobić...córcia chciała podusię, ja wymyśliłam coś innego, ale teraz domówiłam tyle motków, że wystarczy na dokończenie cosia i podusię....

czwartek, 15 września 2011
Narzutka

Kilka dni temu skończyłam swoją pierwszą narzutkę. Wzór spotykałam w różnych miejscach w Internecie, więc nawet nie wiem komu przypisać autorstwo.

Wczoraj do ozdoby wyszydełkowałam kwiatek

Do kompletu dorobiłam mitenki...

Jak już złapałam za szydełko, to zrobiłam jeszcze jedne mitenki dla córci... Poranki już chłodne, więc łapki jej marzły na kierownicy.

środa, 07 września 2011
Małe co nieco

Remonty remontami, ale rączki swędzą hehe... Co prawda mam kilka rozpoczętych prac, ale chciało mi się zrobić coś małego, tak by od razu widoczny był efekt...no i wydziergałam taki komplecik... Od razu poprawił mi się humorek!

środa, 24 sierpnia 2011
Podkladki

Niedawno kupiłam sobie nową ławę i z tej radości machnęłam kilka podkładek...

Mam zamiar zrobić jeszcze w takim stylu bieżnik... 

Na kawę już za późno, dlatego zapraszam na zieloną herbatkę:)

 
1 , 2